Navigator

Mój kolega, kibic „Cracovii”, brał udział w tej słynnej Mszy pojednania krakowskich klubów
iłkarskich. Obok niego stało dwóch potężnie zbudowanych młodych mężczyzn – on miał
na sobie szalik „Cracovii”, oni mieli szaliki „Wisły”. Kiedy doszło do przekazania znaku
pokoju, mój kolega wyciągnął do nich rękę. Tamci się lekko zawahali i w końcu jeden z nich,
również podając rękę, powiedział: „Są takie rzeczy, które trzeba zrobić pierwszy raz w życiu”.

Wojciech Bonowicz, „Znak”, 2005, nr 9, s. 80.

losuj
2355
3
2421
wdesk 2015 © ks. Eugeniusz Burzyk
Klik
Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej: Polityka cookies