Władysław Bartoszewski: Dzisiaj wiem, że oficerów, podoficerów Służby Bezpieczeństwa, prokuratury
wojskowej, sądownictwa wojskowego w ciągu 45 lat zajmowało się mną - 418. Mam listę imion i nazwisk.
– I co Pan z nią zrobi? – Nic. Ważne jest dla mnie tylko to, że byłem od tych 418 silniejszy.
Nie sądzę, żeby którakolwiek z tych osób, jeżeli żyje, albo ich rodziny specjalnie się tym chlubiły.
