Pamiętam ten świat zhierarchizowany, logiczny, ustalony raz na zawsze.
Kiedy profesor to był profesor, poeta to był poeta, a hydraulik to był hydraulik.
Kiedy cnota była nagradzana, a grzech karany. […] Ile trwała ta epoka szczęśliwości
intelektualnej i moralnej. Przecież kiedy wojna się zaczęła, miałem trzynaście lat.
Moja jako taki wiarygodna pamięć mogła objąć wstecz pięć lub sześć lat. [...]
Mój idealny model społeczeństwa żył tylko przez mgnienie chwili,
a ja przymierzam do niego swoje następne mozolne i przykre pół wieku.
